glowna | o nas | partnerze | kontakty
українська | polska
BRYDZ-ART
Brydz

Co nie co o Probabilistyce optymalnej Table presence.


Po napisaniu tego tytulu bardzo ucieszylem sie, ze nie musze natychmiast dawac odpowiedz na pytanie, czego dotyczy przymiotnik "optymalny". To odrazu zwezylo by poruszany problem o cale 50%. Mam nadzie, ze po przeczytaniu artykulu , ono poprostu zniknie.

Nieobciazony uwarunkowaniamy wstepnymi chce odeslac czytelnika do "Swiat brydza" nr 3-4 (224/225) marzec/kwiecien 2009r, str.34,problem 3, Jak rozegrasz? Kontrakt 6 rozgrywajacy W,

N wycho dzi .
A94 D873
AK73 52
AKDW109 53
-- KDW72


"Koliejny trudny - pesymista powie nawet, w zasadzie beznadziejny - kontrakt" - deklaruja autorze od poczatku, i na potwierdzenie swoiej opiniji rzucaja sie do przodu:

" Naturalny poczatek to zabicie pierwszej lewyA, scigniencie A i K, i przebicie w dziadku trzeciej rundy tego ostatniego koloru. Po kontynuaciji K i przebiciu A nalezy do konca wyatutowac. Teraz, po wykorzystaniu 50% od szansy podzialu 4-3, powstaje problem rozegrania A94 - D873 , w taki sposob, zeby nie oddac wiecej niezeli 1 lewa, wziac trzy , lub 2 i D. Praktycznie rzecz biorac, jestes my u punktu wyjsciowego tego ukladu, tyle ze juz zmarnowalis my powyzej 70% poczatkowej ogolnej szansy na wygrana.

Optymalnosc probabilistyke tych zagran nie ulega watpliwosci autorow. A co zrobic, jezeli A nie ukazal sie od S? Czy w ogole wyjscie K jes optymalne po utrzymaniu sie na stole? Czyz nie wyjscie 3 do 9 nie jest optymalnym rozegraniem tak ulozonego koloru na wziecie

3-ch lew, brakujacych do wygrania kontraktu? Mysle, ze jezeli chodzi o probabilistyke byle jaka, to grzech pomiac taki plan bez komentarza. Juz nie mowi o tym, ze moim zdaniem , przebitka nie jest bezalternatywnym pierwszymm krokiem rozgrywajacego. Mam taka propozycije - wyisc 9. Jezeli N ma KW62 (lub pare-piec innych ukladow gdzie przepuszczenie nie jest gorsze od wskakiwania), wskoczenie K odrazu daie 3 lewy (przepuszczenie tylko 2) rozgrywajacemu. N musi przepuscic, a ja biore 13 lew przy odwrotnej kolejnosci zagran - wpierw K do A i przebitki, a po tym przebicie i wyzucenie na DW dwoch pregrywajacych. 13 lew na szlemika. Kto tu mowil o " w zasadie beznadziejnym kontrakcie"? Kazdy ekspert juz wskoczyl K, jak tylko dowiedzial sie, co nan czeka. Tyle ze ja juz mam 11 lew i zredukowalem przegrywajace do(N-1), a zeby pozostawic mnie na razie przy 11 lewach N musi miec i odejsc .Policzymy probabilistyke kazdegoz wyrzie wymienionych planow z dokladnoscja do 0,1% zeby lepsza zrealizowac? Daruie sobie ten wysilek nie dla tego, ze moj plan moze okazac sie o pare diesietnych gorszy, a dla tego ze"Odsetki lew nie bjora".

Moge zrozumiec ukladaczy i analitykow omijajacych spora ilosc rozwiazan probabilistyki alternatywnej, ktore to po prostu nie mieszcza sie na spaltach miesiacznika. W ich i moim przekonaniu i tak nikt nie jest w stanie przeprowadic tak obszernej analizy przy stoliku dla brydza. Jednak popieram opinie, ze maszyna nie wygra z zawodnikiem obdarzonym przecientna table presence.

W takim razie powstaie pytanie, czy w ogole jest mozliwie podawanie jednokierunkowych analiz popieranych liczbami probabilistycznymi podreperowanymi pod wlasny plan. Ten kierunek do slepej uliczki, nazywanej czwarta dyscyplina brydza.

Po takim stwierdzieniu pora najwyszcza powiediec cos o optymalniej table presence. Tym bardzej, ze wystarczy przejsc na str.55, Konkurs Swiata Brydza nr 11-12/2008, Rozwiazania problemow, pr.2.

 

N E S Ty
3NT* 4
5 5 pas pas


*-3NT- pelny 7-kart w mlodszym, bez bocznego A,K.

N atakuie 8.
D72 AKW3
AK8532 W64
K1062 753
-- 962

Po wyeliminowaniu bocznych kolorow doszlo wowczas do nastepujacej koncowki:
2 W
K106 753

 

W ktorej N mial 4z A, a S pozostale 2 i 2 co niewatpliwie wykrylto w trakcie rozgrywki. W dublu mozliwe 10 kombinacyj z 5(oprocz A) po 2. Marudziazy latwo to wykombinuja: D9, D8, D4, W9, W8, W4, DW, 98, 94, 84. Gdyby rozgrywajacy (Michel Perron) znajdowal sie na stole, zagralby wi pobil podlozone przez S przez co mialby absolutna pewnosc zrealizowania kontraktu. Niestety rozgrywajacy znajdowal sie w rece, chociaz mial dojscie do stolu

na W. Sprobuiemy w tej chwili stac sie ekspertami i podpowiediec co nie co Perronowi: probabilistyka optymalna mowi, ze zagrywajac ze stolu mamy 90% szans na wygrana, z reki K -70%, 10-ka - 40%, a mala - 20% (czyli w summe powyzej 100% - tylko czym zagrac?). Co podpowiemy Mistrzu, jezeli mamy pewnosc, ze nasza analiza jest dokladniejsza od analizy ekspertow na czele z Andym Robsonem, ktore to, jak wynika z artykulu w ogole przepatszyli mozliwosc 90%-wa, a 20% nikt w ogole nie zauwazyl. A wiec teraz, kiedy to my wiemy napewno cos o probabiliske optymalnej w tym rozdaniu, czas najwyszczy sprawdzic Perrona. Co on na to?

Perron pozostal jednak w rece," ale i tak wyszedl z niej K(!) i broniacy byli bezradni". No cuz! Palanci zawsze maja szczescie! Nie mogl zdecydowac sie na 90%, raczej rozumial ze 20% a nawet 40% to zamalo, no i trafil! Tylko co to za gadanie o tej table presence? Okazuie sie, ze w autentycznym rozdaniu w dublu znajdowali sie DW, i wlasnie szansa 90% -towa zawodzila. Skad on o tym wiedzial? Znamy te kurde table presence, u nas sie muwi poprostu "Sokolie oczko".

Eksperci takze analizujac pelny uklad poprostu nie rozwazali szansy 90% tylko dla tego, ze ona zawodzila, a 20% im po prostu wszyskim umknela. Zwyklya analiza pod rozdanie.

Po przeczytaniu takich rozwiazan przecientnemu brydzyscie pozostaje cwiczyc "Sokolie oczko", dla tego ze probabilistyka optymalna wymaga tak duzego wysilku, ze skazany do robot ciezkich kazdy analityk czul by sie ulaskawiony. Z tym ze wygrywac kazdy chce!

Przekonac taka analiza byle kogo w tym ze wygrywa sie uczciwie wydaie sie byc trudno. Gadanie o tym, ze cala sztuka i majstersztik polega na uczciwym ogrywaniu (nie oszukiwaniu) rownego sobie, a zwlaszcza mocniejszego przeciwnika. I ze tylko uczciwa wygrana moge w pelni usatysfakcionowac caly wysilek i talent do GRY. To wszysko przypomina zwykle "wciskanie kitu", i powinno u kazdego pragmatyka wywolac cos w rodzaju:

-Nie kszan ty mondralu! Na pewno masz znajomego sedziego, to nie musisz podgladywac w karty, wszystko wiesz z gory!

Jezeli chodzi o Perrona, to on, moim zdaniem, zauwazyl leciutkie odprenzenie, brak maksymalnej koncetraciji u swoich rywali, zeby doisc do wniosku , ze nawieksza szansa zawodzi.Oto i jest tak zwana "optymalna table presence". Umientnosc wykorzystania tak delikatnych i oczewistych szczegolow wyroznia Mistrza nad przecietnoscia. Chyba on nie musi sie z tego tlumaczyc. I kogos nauczyc swoiego nie da sie. Taki to los samotnika.

Znajomosc z pelnym ukladem w autentycznym rozdaniu zawazyla takze na opiniji ekspertow, ignorujacych mozliwosc dojscia do stolu, jak z gory przegrywajaca.

Gwoli scislosci - w tym ukladzie, z DW w dublu u S - wygrywa byle jakie zagranie z reki, co jak do dis uszlo wnikliwej analizie wszyskich ekspertow z Andim Robsonem na czele. Nie wiadomo tylko dla czego wyjscie K uznano za najbardziej spektakularne.

Znajac sedziego ja, na miejsciu Michela Perrona, zagral bym mala!

Szkoda, ze tego by nikt nie zauwazyl, nie nazywano by to zagranie jeszcze bardziej spektakularnym, juz nie mowiac o publikacijach w Swiat Brydzu i przedruku w magazynach bridge'owych calego swiata. Biorac pod uwage, ze jak do tych czas pozostaie samotnym w odnalezieniu najbardziej spektakularnej zagrywki, wolam o sprawiedliwosc!

Niestety sprawiedliwosci nigdy nie staie sie za dosc!

Pozostaie nam L/aska Pana.

Byle nie laska. (Nie mam l z kreska).

 

4-5.06.2009r.



Opracowanie Vitgroup.com © 2005 Bridg-art.
Wszelkie prawa zastszerzone.
office@bridge-art.com